514 567 126 kontakt telefoniczny jest możliwy w godzinach od 9:00 do 15:00 newsletter@jezykowo.org

Uwielbiam jarmarki świąteczne. W moim odczuciu oddają ducha świąt i nawet kiedy brakuje śniegu, przypominają nam, że wielkimi krokami zbliża się Gwiazdka – czas dla rodziny i przyjaciół.

Co roku wyczekuję początku grudnia, kiedy to w naszej okolicy rozstawiają budki ze smakołykami i drobnymi upominkami oraz scenę z tematycznymi występami. Z niecierpliwością przeglądam program wydarzeń i planuję w czym dam rade czasowo wziąć udział. 

W tym roku na spotkanie świąteczne z uczestnikami projektu unijnego, który prowadzę zaplanowaliśmy m.in wizytę na najpiękniejszym jarmarku w Berlinie. Byłam zachwycona już na samą myśl o tym. Aż nie mogłam się doczekać. Zadzwoniłam do Olgi i od razu jej powiedziałam, że zrobię super artykuł o różnorodności występów na jarmarku, o ich wpływie na naukę języka, z pięknymi zdjęciami i super słownictwem na bloga. Nie mogłam się doczekać tego dnia. Ten wpis miał być właśnie takim występom dedykowany. Miał przekonać Was, że warto obejrzeć spektakl czy występ muzyczna na jarmarku świątecznym z wielu względów. Przede wszystkim nawet istny “Grinch” nastawiony przeciwko świętom poczuje gdzieś na dnie serca trochę ciepła na widok tych wszystkich dekoracji, szczęśliwych dzieci i tych pyszności dostępnych tylko w tym okresie. To ciepło to nastrój świąteczny.  Poza tym takie występy o charakterze świątecznym to szansa żeby sprawdzić się językowo – sami możecie ocenić, ile udało się Wam zrozumieć, ile pracy jeszcze przed Wami, a ile już zdążyliście się nauczyć, bo pewnie każdy jeszcze pamięta swoje początki i trud jaki włożył w to, by dotrzeć do tego punku. Tak więc bez wątpienia dostarczy Wam to sporego zastrzyku motywacji do działania, chęci pracy nad językiem i bycia coraz to lepszym. Kolejny plus to poznanie kultury.  Niby nasze kraje są sobie bliskie, ale jednak pewne tradycje i zwyczaje są zupełnie inne. Takie tematyczne spotkania pomogą Wam odkryć różnice, zrozumieć je i może częściowo wprowadzić do swojego domu. Absolutnie nie mówię, że macie porzucić tradycje w których wyrośliście dla tych z Niemiec, ale pewne można dodać do swojego “repertuaru”. My do naszego domu wprowadziliśmy niemieckie tradycje na 6.12. Dzień wcześniej dzieci czyszczą swoje buty i wystawiają przed drzwi. Jeśli przyłożyli się do tego zadania i buty lśnią jak nowe, to Mikołaj zostawia im w buciku niespodziankę. Jakie to praktyczne i od razu czuć niemiecki dryg do porządku☺

Tak więc zabrałam ten mój cały entuzjazm, grupę uczestników projektu i koleżankę, z którą ten projekt prowadzę i pojechaliśmy na Jarmark Bożonarodzeniowy do Berlina. Ze względu na zdarzenie z 2016 roku, dając sobie ułudę bezpieczeństwa, wybrałyśmy taki, w którym sprawdzają nawet torby przed wejściem, a cały plac jest ogrodzony. Od razu rozpoczęłam poszukiwania materiałów na bloga, przejrzałam program występów i zaplanowałam z czego zrobię dla Was fotorelacje. Ponieważ jednak grupa zgłodniała wybraliśmy pierwszą knajpkę z miejscami siedzącymi i poprosiliśmy menagera o stolik na 15 osób. Zapach grzanego wina i świątecznych przypraw zapraszał nas do środka, w przeciwieństwie do menagera, który zapytał od razu, ile pieniędzy planujemy wydać. Moja pierwsza myśl to, że pan się zgrywa. Poważna mina menagera jednak szybko sprowadziła mnie na ziemię. Okazało się, że zarówno w tej restauracji, jak i dwóch kolejnych odmówili nam stolika, ponieważ w ich odczuciu planowane 20 Euro na osobę to zbyt mało by kalkulowało się im udostępnić nam stolik na 40 minut. Dodam, że średnia wartość posiłku to ok.9,50 Euro. Pewnie mogliśmy wypić winko na stojąco lub przy palenisku, pewnie można było nawet coś przekąsić w locie. Ale przyznam szczerze, ze tak rozczarowała mnie postawa tych kierowników lokali, że straciłam nastrój i chęci i  opuściliśmy jarmark równie szybko jak weszliśmy. Cały wieczór ze smutną miną zastanawiałam się nad tym, czy to moja dziecięca naiwność sprawiła, że nie zauważyłam, że to tylko biznes, nakręcany porą roku, czy może po prostu źle trafiłam. Pewnie w przyszłym roku znów spróbuję mimo tego jaką przykrość sprawiło mi to doświadczenie. Ciekawa jestem też Waszych odczuć związanych z Jarmarkami Bożonarodzeniowymi. Szukacie na nich Ducha Świąt? Czy raczej stronicie od bogato zastawionych wystaw? I co ważniejsze, czy korzystacie z programów artystycznych?